15 lut 2015

Włosowa aktualizacja

Hej kochani!
Postów odnośnie włosów było na blogu już kilka, jednak wciąż domagacie się aktualizacji, dlatego postanowiłam naskrobać co nieco na ich temat.
Kiedy przeglądam poprzednie posty (1.klik  2.klik  3.klik 4.klik) to mimowolnie uśmiecham się pod nosem. Dlaczego? Ponieważ zawsze zarzekałam się, że chcę mieć długie włosy, że zapuszczam do pasa. Pamiętacie to na pewno. Na każdym kroku podkreślałam swoją miłość do długich kosmyków. I w tej kwestii nic się nie zmieniło, nadal takie uwielbiam najbardziej! Jednak nieco zmieniłam swoje podejście do tematu samego zapuszczania włosów. W końcu dotarło do mnie, że urok długich włosów nie tkwi tylko w samej długości, ale także w ich kondycji. Co z tego, że miałam długie włosy, skoro były zniszczone, oklapnięte i słabe. Bardzo się cieszę, że postanowiłam w końcu umówić się do fryzjera i zrobić z nimi porządek. 
Nie będę mydlić Wam oczu i mówić, że nie było mi szkoda, że nie była to trudna decyzja - bo była. Myślałam nad ścięciem bardzo długo, aż w końcu stwierdziłam, że to jest najlepszy czas na zmiany - kiedy, jak nie teraz? Nie można mieć przecież całe życie jednej długości włosów! Jestem osobą, która dość szybko się nudzi, przypuszczam, że to też miało wpływ na podjęcie takiej, a nie innej decyzji.
Wszystkim tym, którzy podobnie jak ja borykają się z dylematem: ściąć czy nie ściąć, oto jest pytanie? polecam podcinanie włosów stopniowo! Ja właśnie tak zrobiłam, najpierw ścięłam włosy do ramion w wakacje (zdjęcie TUTAJ), co u wielu osób wywołało szok i zdziwienie: "ale jak to, jak mogłaś ściąć te piękne, długie włosy?!". Sama fryzjerka pytała mnie, czy na pewno chcę aż tyle ściąć. Jednak byłam nieugięta, choć głosik w mojej głowie krzyczał "NIEEEE!". Co dziwne, po powrocie do domu nie mogłam przestać oglądać się w lustrze i dotykać swoich włosów, które stały się miękkie, puszyste, nabrały objętości. Nie żałowałam ani przez chwilę, a chyba tego zawsze boimy się najbardziej. Jednak ja wierzę, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie spróbowało. W końcu włosy - to tylko włosy. One odrastają :) 
Po wakacyjnym podcięciu polubiłam się z krótszymi włosami na tyle, że w grudniu znów umówiłam się na wizytę. Tym razem ścięłam naprawdę krótko, w porównaniu z tym, jakiej długości włosy miałam jeszcze rok temu (zdjecie TU i TU). Chyba jest trochę prawdy w zdaniu, że ścinanie uzależnia. Ponadto krótsze włosy są o wiele łatwiejsze do "utrzymania" - tracimy mniej czasu na ich mycie, suszenie, ale i mniej pieniędzy na szampony, maski, odżywki. Można by pokusić się o stwierdzenie, że krótkie włosy są ekonomiczne. I sprawdzają się o wiele lepiej w zimie, nie plączą się, mniej się elektryzują, nie wyrywamy garściami próbując wyplątać długie pasma z szalika/komina. Plusów jest dużo, dlatego jeśli zastanawiacie się, czy nie podciąć swoich kosmyków to ja jak najbardziej polecam, same zobaczycie, że to będzie dla nich i dla Was korzystne. 

Moje włosy na chwilę obecną wyglądają tak: 


Już trochę podrosły od grudniowego ścięcia i dobrze, bo tym razem zamierzam zapuszczać Z GŁOWĄ, a nie byleby tylko mieć długie włosy.



 Przejdę do kwestii, która chyba każdego interesuje najbardziej - mianowicie do obecnej 
p i e l ę g n a c j i :



1. Szampony 

Zasada, do której staram się stosować jeśli chodzi o kosmetyki do włosów, ale nie tylko to - im mniej, tym lepiej. Nie ma sensu magazynować 10 różnych szamponów, bo i tak ich wszystkich nie zużyjemy. Kiedyś popełniałam błąd, kupując szampony na zapas. Potem musiałam wyrzucać niewykorzystane produkty do kosza. Teraz staram się kupować szampon tylko wtedy, kiedy widzę, że poprzedni mi się kończy. Dzięki temu mam więcej pieniędzy w portfelu i miejsca w łazience. 
       
 Mój ulubiony, mocno oczyszczający szampon to Szampon jajeczny z Barwy, o którym wspominałam już w którymś z włosowych wpisów. Bardzo go lubię, nie ma SLS, jest delikatny, ale bardzo dobrze zmywa brud z naszych włosów, które są potem wyraźnie czyste, gładkie i przyjemne w dotyku. Jednak polecam używanie go razem z odżywką.
Gdzie go znajdziecie? Ja kupuję go w zwykłych Delikatesach, ale jeśli poszukacie to może będzie w Rossmannie, Tesco, Realu itd.
Kolejny szampon to tzw. szampon do zadań specjalnych, w moim przypadku - do zmywania oleju. 
Niestety prawdą są opinie, których naczytałam się na wizażu. Ten szampon owszem, dobrze oczyszcza włosy, ale jest bardzo tępy, ciężko go rozprowadzić na włosach, a gdy nie nałożymy po nim odżywki to rozczesanie włosów graniczy z cudem! 
Jednak lubię go, jego zapach totalnie mnie urzeka, jest bardzo delikatny i przyjemny. W dodatku również kosztuje grosze, znajdziecie go w każdym Rossmannie.


2. Odżywki 

Dwie odżywki jakie chcę Wam pokazać to odżywki bez spłukiwania z Gliss Kura. 
Oczywiście używam także tych do spłukiwania, jednak wspominałam o nich w poprzednich postach i nie widzę sensu, aby się powtarzać :)
 



Pewnie zapytacie: po co Ci dwie odżywki z tej samej serii? 
Już tłumaczę! Otóż będąc w domu podczas przerwy świątecznej, wykorzystałam do końca różową wersję odżywki i koniecznie potrzebowałam kupić kolejną. Udałam się więc do Rossmanna (dziwne uczucie mieć tę drogerię w Janowie:D) i postanowiłam wypróbować inną wersję kolorystyczną tejże odżywki. Przyznam bez bicia, że przekonało mnie świecące opakowanie - jak na prawdziwą srokę przystało!  Jednak już po pierwszym użyciu wiedziałam, że to nie był dobry wybór. O ile działanie jest bardzo podobne, to zapach... totalnie mi nie podchodzi! Według mnie jest zbyt mocny i bardzo męski.




 Na szczęście po jakimś czasie odżywki z Gliss Kura zostały przecenione, więc zakupiłam swoją ulubioną, różową wersję i już wiem, że pozostanę jej wierna.
Koniec ze skokami w bok!












                                 


 Moja ulubiona odżywka do spłukiwania to zdecydowanie Garnier UltraDoux olejek z awokado i masłem karite. Lubię w niej wszystko, począwszy od konsystencji, przez zapach, aż po działanie. Włosy są po niej miękkie i gładkie. Mój numer 1!




 3. Produkt termoochronny 

W tej kwestii także jestem wierna. Od kilku lat stosuję produkt z Mariona i jestem zadowolona, spełnia moje wymagania na 100%. 
Pamiętajcie, aby zabezpieczać swoje włosy przed wysokimi temperaturami, czy to suszarki, lokówki czy prostownicy!




 4. Produkt na końcówki 

 To serum widzicie po raz setny na moim blogu, jednak cóż poradzę na to, że według mnie jest najlepsze?!
Co prawda obecnie nie mam problemu z rozdwojonymi końcówkami, więc używam tego produktu rzadziej, ale naprawdę jest godny polecenia. 



 5. Oleje

W kwestii olejów mam jeden produkt, którego staram się używać regularnie (mniej więcej raz w tygodniu) i dwa buble. 


O olejku z Amli wspominałam Wam już w TYM poście, więc nie będę się powtarzać. Używam go nadal, sprawdza się tak sobie, szału nie robi, ale nie poddaję się. 
W przyszłości chciałabym spróbować oleju kokosowego :)



 I dwa buble, o których wspomniałam. 
Nie wiem, od czego to zależy, ale u mnie kompletnie nie sprawdziły się te dwa olejki. I nie chodzi tu o to, że nie sprawiały, że moje włosy są piękne i błyszczące niczym z reklamy. Nie, one po prostu sprawiały, że włosy wypadały mi o wiele bardziej niż przed ich zastosowaniem!
Nie wiem, czy tylko u mnie wywołały taką reakcje, jednak przestrzegam Was przed nimi - szkoda byłoby zniszczyć sobie włosy przez źle dobrany olej. 









6. Suplement diety 

 
 Wróciłam do łykania Skrzypovity, jeśli czytaliście poprzednie włosowe wpisy to wiecie, że już kiedyś stosowałam tę kurację i włosy faktycznie trochę mniej wypadały i rosły szybciej. Mam nadzieję, że i teraz tak będzie. Często pytacie mnie, gdzie możecie kupić Skrzypovitę. Na pewno w Rossmannie, gdzie często jest na promocjach - ja kupiłam swoje opakowanie za 20 zł i dostałam turban jako gratis. 
Oprócz tego przypuszczam, że powinna być także w aptekach, ale głowy nie dam, musicie sprawdzić. 


7. Szczotka

Tu chyba nikogo nie dziwi mój wybór.
Szczotkę Tangle Teezer mam już rok i nie wyobrażam sobie bez niej swojej pielęgnacji. Jest bardzo delikatna, nie szarpie nam włosów, dobrze rozczesuje. Kto ją ma, ten wie. Jest cudowna. Nic więcej nie trzeba dodawać. 




 BONUS!

Książka Anwen, która prowadzi bloga -> KLIK 


 Bloga obserwowałam już od dawna, jednak kiedy zobaczyłam, że powyższa książka jest przeceniona, to nie wahałam się ani chwili. Kupiłam ją za 18,50zł (!!!) i uważam, że to była BARDZO dobra inwestycja.
Mamy tu wszystkie informacje odnośnie włosów w pigułce. Książka według mnie jest bardziej poręczna i wygodna, możemy w każdej chwili po nią sięgnąć i zapoznać się z nurtującym nas zagadnieniem.
Naprawdę bardzo Wam polecam! 
  

To już wszystko odnośnie aktualnej pielęgnacji moich włosów.
Mam nadzieję, że satysfakcjonuje Was taki post, jeśli macie jakieś pytania - proszę zadawać je w komentarzach, na pewno odpowiem.
Dajcie też znać, czego Wy używacie do swoich włosów, może macie coś godnego polecenia, czego ja wcześniej nie znałam? Będę wdzięczna za wszystkie informacje.
Tymczasem zmykam, życzę Wam miłego wieczoru!!!
Całusy, 
xoxo











23 komentarze:

  1. Super post! :) Jeśli chodzi o odżywki bez spłukiwania, to mogę polecić nivea long repair - po prostu ją kocham :) Oraz mój ostatni hit w kosmetykach do włosów, maska/odżywka po prostu do stosowania jak się chce, polecam tutaj poczytać - http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=70478. Z całego serca polecam te dwa produkty i życzę jak najzdrowszych włosów! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już patrzę Twoje propozycje!

      Usuń
  2. Zapomniałaś o Garnierze z awokado ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no tak! gdy się człowiek spieszy.... :D
      już poprawione!

      Usuń
  3. Masz piękne włosy! I w długich Ci było ładnie i w tych Ci jest cudownie! :3
    Ja także chcę zapuścić zdrowe piękne włosy, ale nie bardzo to wychodzi.. Odżywek, maseczek, szamponów wszystkiego jest pod dostatkiem tylko motywacji na ciągłe używanie i dbanie o włoski brak. A potem rano wstaje i narzekam i sięgam po prostownice, a potem narzekam jeszcze bardziej bo są coraz brzydsze. No cóż może w końcu uda mi się z tym wygrać i kiedyś będą piękne :)
    Życzę powodzenia w zapuszczaniu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Co do tej motywacji, wiem, o czym mówisz. Jednak jak raz zaczniesz i będziesz się starać to powtarzać to w końcu wejdzie Ci w krew i będziesz to robić automatycznie ;)

      Usuń
  4. Twoje włosy wyglądają pięknie. Bardzo lubię takie posty, można znaleźć dla siebie jakiś fajny sprawdzony produkt.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem strasznie ciekawa tego szamponu jajecznego. Niestety u mnie w UK na www jedynie jest dostępny z tej samej serii piwny :( Może się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie z tej serii są fajne! co prawda piwnego nie miałam, ale coś gdzieś kiedyś wyczytałam, że można robić płukanki z piwa :D

      Usuń
    2. Kiedyś na YT widziałam jak dziewczyny robiły te płukani. Myślałam że to jakiś zart. :D

      Usuń
    3. Hahaha, zrobiłabym, ale boję się, że włosy będą mi cuchnąć piwskiem :D

      Usuń
    4. Może skusimy się na ten szampon? :D

      Usuń
  6. nawet pielegnacja sciagnieta od innych blogerek, ale coz... spoedziwalam sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy blogerka to jakiś nadczłowiek? Przypuszczam, że tysiące innych ludzi także używa tych samych produktów i co, to znaczy, że od nich ściągnęłam? Albo oni ściągnęli od blogerek? Twoje zarzuty są tak denne i tak dziecinne, że aż głowa boli. Ty z pewnością używasz całkiem innych produktów i specjalnie omijasz szerokim łukiem to, co było pokazane przez kogoś i chwalone, żeby tylko nie skazić się grzechem "ściągnięcia". Leżę i kwiczęęęę :)

      Usuń
    2. Takiej taniochy każdy używa, więc nie ma co ściągać

      Usuń
    3. Cieszę się zatem, że Ty używasz tylko produktów z najwyżej półki. I zastanawia mnie: po co tu wchodzisz, skoro jest tu sama taniocha? :) nabijasz mi oglądalność, dzięki!

      Usuń
    4. znajoma fryzjerka poradziła mi kiedyś, żeby nie używać profesjonalnych kosmetyków (szampony, odżywki etc) w domu, bo masakrycznie niszczą włosy- są wręcz bombą z silikonami, parabenami i innymi paskudztwami- właśnie dlatego nasze włosy po wyjściu od fryzjera tak świetnie wyglądają. jednak stosowanie takich produktów na dłuższą metę jest po prostu szkodliwe dla włosów. pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Co do szamponu BD to teraz w rossmanie jest jego nowsza wersja, o niebo lepsza! :) nie placze włosów tak jak poprzednik i ma lepsza konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, to muszę się rozejrzeć! dzięki!

      Usuń
  8. jeśli mogę Ci coś doradzić, to serum na końcówki trzeba używać regularnie, najlepiej na zdrowych włosach, wtedy nie będą się rozdwajać- niestety kiedy włosy są już rozdwojone, to nawet najlepszy olejek ich nie 'sklei'. polecam jedwab w płynie green pharmacy- jest na prawdę rewelacyjny! pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, ale ja planuję podcinać końcówki :D
      dzięki!

      Usuń
  9. Ja miałam szampon jajeczny z innej firmy i u mnie się niestety nie sprawdził :( polecam również odżywkę do psikania z Shaumy, ja mam różową do splątanych włosów, chociaż teraz jak ścięłam to jej nie używam haha :D o reszcie specyfików się nie wypowiem, bo nie używałam, może czas zacząć? :P / monii

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja nadal szukam idealnego szamponu i nadal nie mogę znaleźć.. muszę myć włosy codziennie, bo wielokrotne odtłuszczanie mi nie pomogło :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! ;)