6 kwi 2013

zakupowe podsumowanie miesiąca

cześć kochani! witam was po kolejnej, baaardzo długiej nieobecności. jak widać kwestia systematyczności w moim przypadku wciąż leży i kwiczy, ale serio - gdy na chodnikach wciąż zalega śnieg, a termometr wskazuje przeważnie temperatury na minusie, ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę jest wychodzenie i robienie outfitów. dlatego dziś kolejny post z serii "co nowego w mojej szafie". znów jest to podsumowanie miesiąca, trochę się tego nazbierało, muszę przyznać - trochę przegięłam w marcu z zakupami, teraz ograniczam się do minimum (co z tego, że wczoraj znów wydałam kolejne 50 zł...). 
a więc - zaczynamy! zapraszam do oglądania zdjęć :-)

* * * 


 w tym miesiącu postawiłam na buty. z uwagi na nadchodzącą wiosnę (której niestety wciąż nie widać..) zaopatrzyłam się w dwa modne fasony : balerinki i lordsy. 


 z racji tego, iż mam dwie już dwie pary klasycznych balerinek : czarnych i cielistych, tym razem kupiłam miętowe! nie lubię wydawać dużo pieniędzy na tego typu buty, dlatego gdy zobaczyłam ich cenę - 40 zł, bez wahania poleciałam do kasy. :-) /New Yorker 




kolejna para - lordsy. były modne już zeszłej wiosny, jednak jakoś nie miałam okazji ich nabyć. teraz po prostu musiałam je mieć! bardzo podobne widziałam w H&Mie, kosztowały tam 80 zł, a ja za swoje zapłaciłam 50. :) tym razem postawiłam na czerń, która pasuje do wszystkiego. /www.czasnabuty.pl





koturny już od jakiegoś czasy były na mojej liście must have, dlatego też gdy zobaczyłam powyższe wiedziałam, że prędzej czy później będą moje. mimo że ich cena przyprawiła mi o zawrót głowy, bo jednak 200 zł to nie jest mało, to i tak bardzo się cieszę, że je mam. są idealne, dokładnie takie, jak chciałam. mimo wysokości są naprawdę bardzo wygodne, więc mam nadzieję, że nie zabiję się w nich na pierwszej lepszej prostej :D /Stradivarius


moja ostatnia wyprawa do ciuchlandu skończyła się tak, że wróciłam z kilkoma nowymi koszulami. muszę przyznać, że baaardzo polubiłam ten rodzaj ubioru, koszule są lekkie, wygodne, nie krępują ruchów, przy tym wyglądają elegancko i kobieco. jestem na tak :) powyższa miała być imitacją bardzo modnych ostatnio pasków, może nie do końca wpasowuje się w ten trend, ale ja jestem zadowolona. 


uważam, że biała klasyczna koszula jest rzeczą, którą każda dziewczyna/kobieta powinna mieć w swojej szafie. nadaje się na oficjalne wyjścia, a przełamana złotym wisiorkiem nabiera bardziej codziennego charakteru. kto by pomyślał, że takie cudo znalazłam w ciuchlandzie... :) 


jak tylko zobaczyłam tę koszulę, wiedziałam, że potrzebuję takiej w swojej szafie. bardzo podoba mi się połączenie fioletu ze zgniłą zielenią, no i oczywiście nieśmiertelna krata! koszula od razu awansowała do moich naj ciuchlandowych łupów ;) 
jako bonus łapcie kilka selfów, na których widać, jak powyższe cudo leży na mnie :




sweterki to ubrania, które wręcz uwielbiam kupować w ciuchlandach, zawsze znajdę taki, który mnie zachwyci. ten powyżej ma piękny kolor :) 


powyższy top kupiłam raczej z myślą o zdjęciach, jednak myślę, że na lato będzie bardzo fajnie wyglądał z szortami. smaczku dodaje mu odkryte ramię, mrr. 

o mojej miłości do koszulek z nadrukami pisałam już nie raz, więc może pozostawię to bez komentarza :D



z góry przepraszam za to, że tunika jest tak wymięta, ale chciałam jak najszybciej zrobić zdjęcia i nie dałam rady jej wyprasować :(
to ostatnia rzecz, którą kupiłam w ciuchlandzie. już stałam w kolejce do kasy, kiedy nagle mignęła mi przed oczami. opętana zakupowym szałem szybko wrzuciłam ją do koszyka. dopiero później, przymierzając ją w domu, doszłam do wniosku, że jest trochę za duża i wisi mi w okolicy pach. jeszcze nie wiem, czy ją zostawię czy sprzedam. urzekł mnie jej kolor i uroczy czarny kołnierzyk.



koronka+baskinka to według mnie połączenie idealne. od dawna marzyłam o takiej eleganckiej bluzce, bardzo się więc cieszę, że nareszcie mam ją u siebie. /New Yorker



a oto mój wczorajszy łup. gdy tylko weszłam to Tally Weijla udałam się w kierunku wieszaków, nad którymi wisiała kartka z napisem "sale". nawet nie zdążyłam przejrzeć ubrań, bo od razu ONA wpadła mi w ręce. zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. jest IDEALNA. wiem, że to śmieszne i infantylne tak zachwycać się ubraniem, ale po prostu zaczarowała mnie ta sukienka. czarna, asymetryczna, z delikatnego, lejącego się materiału, wycięciem na plecach i usztywnianym przodem. po prostu WOW. już nie mogę się doczekać, aż będę mogła ją założyć. /Tally Weijl


to może dziwne, ale nigdy nie przepadałam zbytnio za zegarkami. odkąd zepsułam swój komunijny, który swoją drogą do najpiękniejszych nie należał, nie miałam na ręku żadnego. aż do teraz! ostatnio naoglądałam się przeróżnych filmików i zdjęć, na których dziewczyny mają zegarki i zapragnęłam mieć swój. jako że jestem osobą raczej dziecinną, zdecydowałam się na zabawny zegarek z przymrużeniem oka. napis bonjour i urocze, czarne wąsy idealnie do mnie pasują. nawet mój chłopak tak powiedział, więc coś w tym musi być:) kto wie, może następny jaki kupię, będzie już bardziej kobiecy i klasyczny, ale na razie - mam ten i zdążyłam go bardzo polubić. /allegro

to już wszystko jeśli chodzi o moje zakupy, trochę tego jest, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. 
kochani, zapraszam was serdecznie na moją SZAFĘ, gdzie tanio sprzedaję rzeczy, w których już nie chodzę, lub które kupiłam i nie założyłam ani razu - przystępne ceny i możliwość negocjacji, więc myślę, że warto. ;-)

tymczasem pozdrawiam, życzę miłego dnia i uciekam do nauki. buziaczki ! :*



24 komentarze:

  1. Czarna sukienka to wspaniały zakup!
    Nie mogę się doczekać, kiedy pokażesz się w niej na zdjęciach :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też, ale do wiosny chyba jeszcze daleko... :( dziękuję! i wzajemnie pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nurtuje mnie już od dawna Twoja ściana ze zdjęciami. Możesz ją kiedyś pokazać? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś wstawiałam gdzieś linka w komentarzach na photoblogu, jednak nie mogę go znalezc...nie ma mnie obecnie w domu w Janowie, więc nie pokażę:(

      Usuń
  4. Ile kosztowała ta czarna sukienka?

    OdpowiedzUsuń
  5. czarna sukienka absolutnie przepiękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne rzeczy i extra zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ile kosztowala bluzka z baskinką??

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne łupy z sh, ale koszula w kratę przebija wszystko inne. :) Do jakich sh w Lublinie chodzisz najczęściej ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tego koło biedronki na Choinach! :)

      Usuń
  9. czarna sukienka jest nieziemska! gratuluję zakupu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ile zegarek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile zapłaciłaś za obie pary butów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A każda para z osobna?

      Usuń
    2. nawet w notce jest napisane- skoro jedna para kosztowała 40, to i druga też, prawda?: )

      Usuń
    3. Nie doczytałam notki, ale notabene, skoro napisałaś, że jedna para kosztowała 50, to ta druga raczej 30, nie? :)

      Usuń
    4. o kurka, faktycznie! to w takim razie 90, bo druga 40 zł :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! ;)