23 lip 2016

Haul wyprzedażowy & lumpeksowy

Hej wszystkim!
Tym razem przychodzę do Was z wpisem, który prawdopodobnie spodoba się większości z moich obserwatorów - a przynajmniej tak obstawiam sądząc po statystykach. Mowa oczywiście o haulu zakupowym, który tym razem będzie dosyć obszerny. Przyznaję bez bicia - w tym miesiącu trochę mnie poniosło i nieźle przyszalałam z zakupami!
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko fakt trwających wyprzedaży, które skutecznie przekonały mnie do nabycia nowych ubrań. 
Bez zbędnego przedłużania, przejdźmy do konkretów!

* * * 

1. Sieciówki 

Na początek pokażę Wam rzeczy, które dorwałam podczas swoich dwóch wypraw do galerii handlowych. 
Na pierwszy ogień ciuchy, które zakupiłam w Lublinie, w galerii Felicity. 

Moim głównym zakupowym celem było znalezienie sandałków oraz stroju kąpielowego. 
Po przejściu większości sklepów byłam przekonana, że znów mi się nie uda, a tu proszę!
Taka miła niespodzianka!


Zarówno sandałki jak i strój kupiłam w sklepie House, do którego obecnie zaglądam bardzo rzadko - jednak jak widać czasami warto się przekonać i zerknąć, bo można się miło zaskoczyć. 

Sandałki, na które się zdecydowałam są bardzo proste, jednak mają dwie zalety: po pierwsze są w bardzo ładnym, brązowym kolorze, który pasuje do większości ubrań i ładnie prezentuje się na opalonej nóżce, a po drugie: nie mają kroju japonek, jak większość sandałków, które można znaleźć w asortymencie wielu sieciówek. Moje nogi nie tolerują japonek, zawsze, ale to zawsze takie buty mnie obcierają. Dlatego bardzo się cieszę, że udało mi się dorwać te zwyklaczki, tym bardziej, że kosztowały zaledwie 30 złotych ;-) 

*

Przyznam szczerze, że byłam bardzo zaskoczona tym, jak duży wybór strojów kąpielowych ma w swoim asortymencie sklep House! Przymierzałam kilka modeli, jednak ostatecznie zdecydowałam się na ten w pstrokate wzorki - niesamowicie mi się spodobał, a leży też całkiem nieźle.
Strój kosztował - uwaga - 20 zł!!!

 

Strój miał swoją premierę podczas wodnych zdjęć, które udało nam się wykonać z Natalią <3



*



Kolejna rzecz, jaką kupiłam skusiła mnie... swoim nadrukiem! Przyznajcie sami - czyż nie jest urocza?!
Tekst opisuje moją osobę w 100%, nic więc dziwnego, że zdecydowałam się na zakup. 
Cena też mnie zachęciła - ten T-shirt kosztował zaledwie 10 złotych w sklepie Cropp. 




*



Ta spódnica z długimi frędzlami sprawiła, że zaczęłam się poważnie zastanawiać: dlaczego przestałam nosić takie elementy garderoby?!
Kiedy zobaczyłam ją na wieszaku poczułam mocniejsze bicie serca, a po przymierzeniu - już wiedziałam, że się z nią nie rozstanę. Co prawda wciąż zastanawiam się, czy ten krój jest korzystny dla mojego wzrostu, ale... who cares?! 
Ważne, że jest piękna i że czuję się w niej niesamowicie kobieco! 


Spódnica pochodzi ze sklepu New Yorker. 



Więcej zdjęć stylizacji z wykorzystaniem tej spódnicy znajdziecie TUTAJ.



Kolejne trzy rzeczy pochodzą ze sklepu Bershka - przyznam szczerze, że od pewnego czasu to właśnie ta sieciówka wybija się na prowadzenie jeśli chodzi o ilość rzeczy, które skradają moje serce. 
Tak było i tym razem, dlatego skusiłam się aż na trzy nowe ciuszki!




Ta obcisła bluzeczka w paski, z golfem wpadła mi w oko jako pierwsza. Instynkt podpowiadał mi, że będę się w niej czuła genialnie i to było bardzo dobre przeczucie!
Uwielbiam taki krój, bluzka jest bardzo dobrze wykonana, z przodu ma zakładkę w kształcie odwróconej litery V. Nie wiem jak Wy, ale ja ją uwielbiam i wiem, że decyzja o jej zakupie była dobrą decyzją! 
Tym bardziej, że bluzka pasuje naprawdę do wielu rzeczy w mojej szafie, co zresztą możecie zaobserwować na dalszych zdjęciach. 





*



Kolejna rzecz, na jaką się zdecydowałam to obcisłe spodnie w kolorze khaki. 
Bardzo długo szukałam spodni o właśnie takim kroju i te są idealne. 
W dodatku kosztowały zaledwie 50 zł!  


Jak na mój gust - leżą idealnie!



*



Ostatnia rzecz z Bershki, na której zakup się zdecydowałam to te spodenki w kwiaty. 
Tak - to spodenki! 


Totalnie urzekł mnie ten krój, jako iż rzadko chodzę w spódnicach (o czym wspominałam już wcześniej) to takie rozwiązanie jest dla mnie strzałem w dziesiątkę!


Kolejny plus to bardzo przyjemny i przewiewny materiał, 
spodenki są leciutkie jak piórko i luźno powiewają na wietrze. 


Za spodenki zapłaciłam 25 zł. 




*

W zeszłą niedzielę wybrałam się na zakupy po raz drugi, tym razem wybór padł na galerię Vivo w Stalowej Woli i muszę Wam przyznać, że - ku mojemu zaskoczeniu! - to właśnie tam był większy wybór. W każdym sklepie, do którego weszłam potrafiłam znaleźć coś, co mi się spodobało (oczywiście mowa o asortymencie z wyprzedaży;-)), natomiast w Lublinie ubrania były poprzebierane, często nie było już małych rozmiarów. Dlatego czytelnikom z Janowa polecam wybieranie się na zakupy właśnie do Stalowej Woli, bo nie dość, że bliżej, to jeszcze większy wybór, a i sama galeria przestronna i przyjemna. Same plusy ;-)




*



Jako pierwsze w moje ręce wpadły te materiałowe spodenki w kolorze rdzy ze sklepu Reserved. 
Bardzo mi się spodobały, a że uwielbiam nosić spodenki (nie tylko latem!) to nie zastanawiałam się zbyt długo. Jak widać na załączonym obrazku: spodenki idealnie współgrają z moimi poprzednimi łupami!
Ich koszt to 40 zł. 




*




Zakupu kolejnych sportowych butów absolutnie nie planowałam, jednak kiedy zobaczyłam te pastelowe cukiereczki to poczułam chęć sprawienia sobie i swoim stopom przyjemności. 
Te buty są tak lekkie i tak wygodne, że aż ciężko to opisać! Przyznaję bez bicia - najpierw zauroczył mnie ich wygląd, ale kiedy je założyłam i poczułam jak wygodnie się w nich chodzi to zauroczenie przerodziło się w bezwarunkową miłość. Ten kolor sprawdzi się idealnie do wesołych, letnich stylizacji, a mi przy okazji będzie się przewygodnie śmigało z miejsca na miejsce. 
Cud, miód i orzeszki!

Buty kupiłam w sklepie 50 Style i zapłaciłam 160 złotych (przecena z 230 zł). 
Ten model znajdziecie także TU. 




*



Zachęcona swoimi poprzednimi zakupami w sklepie House i Cropp, postanowiłam i tym razem do nich zajrzeć. W galerii Vivo to asortyment Croppa zdecydowanie zwyciężył i wyszłam stamtąd z dwoma nowościami.

Kupiłam kolejny strój, bo za taką cenę (przypominam - stroje w sklepach Cropp i House kosztują 20 zł!) byłoby niemalże grzechem sobie odmówić. Ten przyciągnął mnie swoimi kolorami - bardzo energetyczne, przyznajcie sami! - i niebanalnymi paseczkami, które dodają oryginalności. 
Już nie mogę się doczekać, aż go wykorzystam - czy to na plaży, czy na sesji... ;-)

*




Kolejna rzecz z Cropp'a to prążkowana bluzeczka w kolorze brudnego różu, bardzo cienka przez co także prześwitująca. Jednak sprawdzi się idealnie na lato, jest bardzo wygodna i przewiewna. 
I znów krój z golfem... czyżby to zaczynało się przeradzać w obsesję?

Ten top kosztował 20 zł. 


*

Jeśli chodzi o moje wyprzedażowe łupy to już wszystko - tak jak wspominałam na początku notki, w tym roku trochę sobie pofolgowałam, jednak jestem pewna, że wszystkie te rzeczy, które nabyłam będą mi się dobrze nosić! Spodziewajcie się ich w stylizacjach... ;-)



*

2. Second hand

Podejrzewam, że spora część z Was widząc tytuł dzisiejszego wpisu była ciekawa szczególnie tej drugiej części. Zakupy z ciuchlandu zawsze cieszą się największym zainteresowaniem i wcale się nie dziwię!
Tym razem muszę przyznać, że jestem bardzo usatysfakcjonowana swoimi łupami i bardzo gorąco zachęcam Was do zaglądania do sklepów z tanią odzieżą - bo można tam trafić na rzeczy wcale nie gorsze, niż te z sieciówek.
Zresztą... przekonajcie się sami!


Najpierw dwie rzeczy, które dorwałam w dniu, kiedy cały towar kosztuje złotówkę. 
Trochę żałuję, że nie wybrałam się wcześniej, bo przed godziną 12:00 rzeczy były już znacząco przebrane. 
Jednak udało mi się upolować dwie perełki, z których jestem bardzo zadowolona i które razem tworzą całkiem ciekawy zestaw!




Te spodnie w kwiaty znalazłam już pod koniec swojego "buszowania" i wiedziałam, że nie opuszczę bez nich budynku, w którym znajduje się ciuchland (jeśli jeszcze ktoś nie wie - mowa o lumpeksie nad Lewiatanem w Janowie Lubelskim). Totalnie mnie urzekły!!!
Nie dość, że mają przepiękny kwiatowy wzór, to jeszcze ten krój... jak wiecie, dzwony wracają do mody - ja nie mogę się przekonać do takich spodni w wersji jeansowej, jednak te kwiatowe skradły moje serce!
Ponadto są wykonane w 100% z bawełny, co dodatkowo mnie ucieszyło, bo rzadko trafiam na tak dobre jakościowo ubrania!




Spodnie są z New Look'a i zapłaciłam za nie okrągłą złotóweczkę!
Fuck yeah!





*




Kolejna złotówkowa rzecz to delikatna bluzeczka, w pudrowym kolorze, o kroju typu crop top, również z kwiatowymi akcentami. Stwierdziłam, że sprawdzi się idealnie na lato!




Ponadto bluzeczka pięknie komponuje się ze spodenkami w kwiatowe wzory - zarówno tymi długimi, jak i krótkimi, które pokazywałam wcześniej!

Gorąco polecam Wam abyście podczas zakupów wyobrazili sobie, z czym będziecie nosić daną rzecz, nad którą się zastanawiacie. Tyczy się to zarówno zakupów w lumpeksie jak i w sieciówkach. Bardzo często kupujemy ubrania pod wpływem chwilowego impulsu - wiem, bo samej też mi się to zdarza - a potem odkładamy do szafy i o nich zapominamy. Dlaczego? Bo nie mamy ich z czym połączyć! Kiedy pomyślimy o tym już podczas zakupów zaoszczędzimy czas, a być może także pieniądze. Polecam sprawdzić - to działa!




*

Ostatnie cztery rzeczy to moje najświeższe nabytki, tym razem odwiedziłam ciuchland w dniu, kiedy rzeczy były przecenione -50%. 
Wybór był OGROMNY! Miałyśmy z dziewczynami niemały problem z ograniczeniem się tylko do kilku ciuchów, bo nasze koszyki były wypełnione po brzegi. 
Ostatecznie mój wybór padł na cztery sztuki, które podobają mi się w 100%!




Pierwsza rzecz to bardzo szeroka narzutka w przepięknych odcieniach - połączenie bieli z niebieskim zawsze wydaje mi się niezwykle atrakcyjne!
Jako iż uwielbiam takie elementy garderoby to nie mogłam sobie odmówić zakupu tej rzeczy, co więcej - moja mama też się w niej zakochała, więc chyba będziemy się musiały nią podzielić ;-)





*




Jeansowa spódniczka o takim kroju marzyła mi się już od dawien dawna, jednak nigdy nie mogłam znaleźć swojego ideału... aż do teraz! Gdy tylko zobaczyłam ją wśród innych ubrań wiedziałam, że będzie moja!
Bardzo podoba mi się jej krój i kolor - coś pomiędzy odcieniem baby blue a spranym jeansem.
To chyba moja ulubiona rzecz z ciuchlandowych łowów!
Możecie się spodziewać niejednej stylizacji z jej wykorzystaniem!





*




Sukienka maxi w klimacie boho?
BIORĘ! 
Nie trzeba chyba dodawać nic więcej... ;-)





*




I ostatnia rzecz, którą udało mi się wyszperać to elegancka sukienka, w bardzo klasycznych kolorach czerni i bieli. Stwierdziłam, że takich sukienek nigdy dość - pewnie poczeka w szafie na odpowiednią okazję, ale za cenę czterech złotych... nie mogłam się jej oprzeć ;-)




* * * 

Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca tego OGROMNEGO haulu!
Koniecznie dajcie znać czy Wam udało się coś ciekawego upolować na wyprzedażach, a może też możecie pochwalić się swoimi ciuchlandowymi łupami?
Czekam na Wasze komentarze i opinie na temat rzeczy, które w tym miesiącu nabyłam.

Tymczasem żegnam się z Wami, życzę słodkich snów!
Całusy,
xoxo


11 komentarzy:

  1. Jakiś czas temu w sklepie The Sting kupiłam sobie przepiękną brzoskwiniową bluzę z kapturem i nadal jestem w niej zakochana! Była przeceniona z 50€ na 15€, więc już w ogóle :)
    Z Twoich łupów najbardziej podoba mi się ta bluzka z House'a! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ta spódnica z frędzlami rewelacyjna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz nosa do ciuchów! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna długa sukienka w stylu boho ! Cudownie w niej wyglądasz! ;)
    Ja wczoraj upolowałam w H&M wspaniałe body z odkrytymi plecami! Niewyobrażalna zniżka! ;D haha takie zakupy są najlepsze ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka świetna spódnica!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazwyczaj wyglądasz bardzo dziewczęco bo jesteś malutka, a w tej spódnicy z frędzlami wyglądasz kobieco, sex bomba hehe :) ja bym wyglądała w niej jak gruby borsuk, bo jednak ten model pogrubia

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zakupy, a ta spódnica z frędzlami prześliczna :) ja odkąd zaczęłam chodzić do ciucholandów jakoś nie mogę się przekonać do kupienia czegokolwiek w ,,normalnych sklepach'', bo wszystko wydaje mi się być nieprzyzwoicie drogie w porównaniu do ciucholandowych zakupów,ostatnio jednak wpadłam na chwilę do galerii handlowej i kupiłam w sklepie Bershka całkiem dobrze na mnie pasujące jeansy z dziurami za niecałe 24 zł :)Pozdrawiam, Ewa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam oglądać u Ciebie tego typu wpisy,zawsze udaje Ci się znaleźć świetne rzeczy :) Przy okazji mnie samą dopadło natchnienie na wizytę w secondhandzie i jestem zadowolona z tego powodu jak nigdy w życiu P.S Moja szafa również :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydalas ponad 400zlotych na zAkupy?:oo

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! ;)