28 lip 2015

Na imię mam "Jestem".



Hej kochani! 
Może wiecie, a może nie wiecie - ze mnie jest straszna sentymentalistka. Co jakiś czas zdarza mi się wracać do przeszłości, ukurzonych wspomnień. Lubię wracać do starych zdjęć, wpisów. Daję się wtedy całkowicie pochłonąć przeszłości, która zalewa mnie, zatapia, tak, że aż tracę oddech. 
Dziś jest chyba taki wieczór. Wdycham chłodne powietrze zza okna i nagle odczuwam potrzebę, aby znów zanurzyć się we wspomnieniach. 
Postanowiłam zaprosić Was do tej mojej małej wędrówki i pokazać zdjęcia, które swoje przeleżały na dysku. Patrząc na nie nie mogę uwierzyć, że minął rok! To tak dużo czasu, a wydaje mi się, jakby to wszystko trwało wczorajszego dnia. 
Nie mogę także uwierzyć, jak bardzo zmieniłam się od tamtej pory. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Z roku na rok coraz mocniej czuję, że dojrzewam. Dorastam. Zmienia się moje myślenie, spostrzeganie świata. Z małego dziecka przeradzam się... w nieco większe dziecko, które zaczyna szerzej otwierać oczy. Widzieć więcej. Zaczynam rozumieć, dostrzegać pewne sprawy takimi, jakie są - a nie tak, jak chciałabym je widzieć. Czasami mnie to przeraża. Ta perspektywa dorosłego życia, ważnych decyzji, które należy podjąć i liczyć się z konsekwencjami. Tu odzywa się we mnie to małe dziecko, które kompletnie nie wie, jak sobie poradzić i które już zawsze chciałoby pozostać w bezpiecznym miejscu. Jednak wszyscy wiemy, że na każdego przyjdzie czas. Każdy z nas prędzej czy później będzie musiał dorosnąć i zmierzyć się z tym, co nam pisane. Obyśmy wszyscy wyszli z tej bitwy zwycięsko.


* * * 

 
 


 "Tego wieczoru jeden okres mojego życia dobiegał końca. Nowy miał się rozpocząć jutro - czyż podobna drzemać w przerwie? Musiałam czuwać gorączkowo, podczas gdy dokonywała się zmiana."
[C. Brontë, "Dziwne losy Jane Eyre"]




 "Mijają tygodnie, jednego dnia jest lepiej, innego gorzej, jakoś się plecie, nie najlepiej, ale jakoś. Tylko niczego się nie da zapomnieć. Po prostu nie da."
— Marek Soból - Mojry


 


 "Doskonałość jest zimna i boi się zbliżenia."
~ Dorota Terakowska "Poczwarka"





 "I cierpię. Piję. I cierpię. Trzeźwieję. I cierpię. Tęsknię. I cierpię. Nie tęsknię. I także cierpię. Każdego dnia dokonuję bezpardonowego ataku na siebie, a potem sam sobie oddaję."
Marcin Orliński "Zabiegi"




 “Kto ją obdarzył taką delikatnością? Musi jej być bardzo nielekko. W życiu tym, w świecie tym.”
— Edward Stachura ‘Gdziekolwiek jesteś’ 





"Nie rozpinaj tak powoli guzików mojej koszuli. Nie wkładaj mi rąk pod sukienkę sięgając, aż do brzucha. Nie zrywaj ze mnie bielizny, nie wyszarpuj mnie z objęć zbyt już grubych na tę pogodę swetrów. Z milczenia, nie z ubrań, mnie rozbierz. Rozepnij wszystkie niedomówienia, które po samą szyję, każdego ranka zbyt starannie zapinam. Wstyd przez głowę mi ściągnij. Zsuń z mych bioder strach. Rozrzuć to wszystko na podłodze i kopnij w kąt byśmy nie potykały się o te złośliwości nigdy więcej. Połóż mnie na łóżku i delikatnie otul pewnością. Nie poganiając, leż ze mną tak długo, aż nabiorę jej na tyle by uwierzyć, że nie znikniesz. Będę ci mówiła wtedy raz po raz, że przecież wszyscy znikają. A ty miej cierpliwość do mych lęków."


 


 "Jakie morza w nas szumią podczas nocy naszego bycia, rozbijając się o brzegi, które czujemy, zalewani przez emocje!  To, co się zagubiło, to, czego należało pragnąć, to, co się dostało i spełniło przez pomyłkę, co kochaliśmy i straciliśmy, a potem, pokochawszy to jako utracone, pojęliśmy, żeśmy tego nie kochali...
(...) Czy ktoś w ogóle wie, co myśli lub czego pragnie? Kto wie, kim jest dla samego siebie? Ile rzeczy sugeruje nam muzyka, sprawiając tym przyjemność, bo są to rzeczy niemożliwe? Ile rzeczy przypomina nam noc, każąc nam je opłakiwać, choć nigdy ich nie było?"

— Fernando Pessoa – Księga niepokoju Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie


 

 "Zdarza się, że człowiek śni. Przywiązuje się do tego snu, wierzy weń, kocha. Rano, gdy otwiera oczy, dwa światy jeszcze zachodzą na siebie, twarze nocy w świetle dnia słabo się zarysowują. Chciałoby się je spamiętać, zatrzymać. Wymykają ci się z rąk, brutalna rzeczywistość dnia je wypędza. Człowiek pyta sam siebie: O czymże śniłem? Co to się działo? Kogo całowałem? Kogo kochałem? Co ja mówiłem i co do mnie mówiono? Pozostaje niewyraźny żal po tym, co było albo zdawało się być. Człowiek już nie wie, co miał wokół siebie. Już nie wie."
— Eugène Ionesco - Kubuś, czyli uległość. Morderca nie do wynajęcia. Nosorożec. Król umiera, czyli ceremonie. Szaleństwo we dwoje





 "Nie było mi trudno być samotnikiem. Odkąd sięgam pamięcią, najczęściej wybierałem samotność, albo może to działo się tak, że to ona wybierała mnie. Chyba od zawsze miałem kocią naturę i chodziłem swoimi ścieżkami. I choć ubrdałem sobie, że nigdy nie zwiążę się z żadną kobietą i że będę miał ich wiele, to jednak czasem marzyłem o tej jedynej i tylko dla niej pragnąłem być prawdą. Kiedy potrzebowałem pieszczoty, na chwilę zbliżałem się do ludzi. Potrzebowałem ich, by być między nimi, bawić się, rozmawiać, słuchać, patrzeć, pić, by dotknąć choć namiastki bliskości drugiego człowieka. I tak oto nadałem mojej samotności znośny wymiar, by być nieszczęśliwie szczęśliwym. (...) W swojej samotności nauczyłem się żyć z książkami. Maluję przeczytanymi słowami. Zamrażam i zatrzymuję chwile. Bardzo rzadko w swojej samotni się nudziłem, a jeśli nie mogłem czytać i było mi źle, to zwijałem się w kłębek, zamykałem oczy i wyobrażałem sobie miejsca, w których kiedyś będę. Wyobrażałem sobie także miłość i zanurzenie się w nią we wszystkich możliwych konfiguracjach, kolorach, melodiach. I tak oto szybko zasypiałem, bo z zasypianiem nigdy nie miałem problemów. A myślenie o miłości, o kimś wyjątkowym, o kochaniu tego kogoś wyjątkowego i byciu kochanym przez tego kogoś podnosiło mnie na duchu, choć w realu w ten stan nie potrafiłem z nikim wejść. Niech będzie banalnie: wierzyłem i wierzę w miłość. Ale otwarcie się, bliskość i miłość miałem tylko w marzeniach i wyobrażeniach. To wszystko było tam idylliczne. Było to zawsze w nieokreślonym 'kiedyś' i 'gdzieś', działo się tam 'coś' i był tam 'ktoś'.

Mariusz Maślanka "Na imię mam Jestem"


 


Fotografował Damian Winnicki <3
Malowała Karolina Czarnecka <3
Stylizowała Kasia Kryszk <3

 

12 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak bardzo podoba mi się ten wpis! Mam wrażenie, że w trakcie oglądania zdjęć i czytania umieszczonych przez Ciebie cytatów przechodziłam przez swoją przeszłość. Ty to jednak potrafisz dotrzeć człowiekowi w zakamarki duszy, może dlatego, że też jestem sentymentalistką. Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy, pozdrawiam i całuję! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezwykle mnie to cieszy i motywuje, dziękuje kochana :)

      Usuń
  2. Jest w tych zdjęciach coś takiego, że nie mogę się napatrzeć. Są takie magiczne i tajemnicze a na dodatek Ty taka piękna. Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że tak sądzisz ;*

      Usuń
  3. wow, zdjęcia bardzo klimatyczne, wręcz można się przenieść w inny świat. G e n i a l n i e! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszędzie można poznać zdjęcia Damiana, ten styl, ten klimat <3 piękny duet!
    świetny wpis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - zdolna z niego bestia! Dlatego ciesze się, że znów będziemy razem tworzyć :)

      Usuń
  5. Jestem zachwycona tym postem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jesteś przecudowna. wchodząc tu, czuję się coś tak.. magicznego. nie chcę stąd wychodzić. od razu przepełnia mnie taki spokój i ciepło.. pamiętam każde Twoje zdjęcie jeszcze z photobloga.. na przestrzeni dwóch lat, może ciut więcej. zaskakujesz z dnia na dzień. jesteś moją inspiracją. ogromny szacunek..

    trochę mnie - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi miło... naprawdę. Po takich słowach serducho rośnie!!! dziękuje :*

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! ;)